Tutaj znajdziecie antyrasizm, antyklasizm, historię osób koloru i pozaeuropejskich cywilizacji oraz postkolonialne spojrzenie na (pop)kulturę.

wtorek, 16 maja 2023

Czym jest teoria postkolonialna?

 Teoria postkolonialna/postkolonializm zajmuje się analizowaniem zależności pomiędzy kolonizowanymi a kolonizującymi państwami i społecznościami. Teoria ta dekonstruuje eurocentryczne założenia i krytycznie interpretuje założenia kolonizatorów. Postkolonializm korzysta z wielu nauk społecznych i można odnosić go do filozofii, socjologii, ekonomii, polityki czy kultury.

Teoria postkolonialna we współczesnym rozumieniu tego pojęcia zaczęła rozwijać się po drugiej wojnie światowej. Za jednych z pierwszych teoretyków postkolonializmu uznaje się Frantza Fanona i Alberta Memmi. Inni intelektualiści i intelektualistki, których prace uznawane są za związane z teorią postkolonialną to m.in. Eduardo Galeano, Edward W. Said czy Gayatri Chakravorty Spivak. Każda z tych osób analizowała skutki kolonializmu w lokalnym kontekście, ale szukała też analogii globalnych. Dla przykładu, Edward Said, z pochodzenia Palestyńczyk, w swojej najsłynniejszej pracy, “Orientalizmie”, skupił się na stereotypowym postrzeganiu Azji Zachodniej i Afryki Północnej przez Zachód. W zbiorze esejów “Kultura i imperializm” pisał natomiast np. o obrazie Afryki i Ameryki Łacińskiej w powieściach Conrada, czy o niewolnictwie w “Mansfield Park” Jane Austen.

Albert Memmi napisał “Portrait du colonisé, précédé par Portrait du colonisateur” z perspektywy Żyda sefardyjskiego żyjącego w Tunezji - ani jako Tunezyjczyk, ani jako Francuz. Uważał, że ta specyficzna pozycja pozwoliła mu obserwować relacje pomiędzy kolonizatorami a kolonizującymi, które analizował m.in. z perspektywy heglowskiej dialektyki pana i niewolnika.

Frantz Fanon, pochodzący z Martyniki lekarz psychiatra, napisał dwie kluczowe dla teorii postkolonialnej prace: “Czarna skóra, białe maski” oraz “Wyklęty lud ziemi”. “Czarna skóra, białe maski” to esej o zinternalizowanym rasizmie i postrzeganiu czarności w kontekście dominacji białych. “Wyklęty lud ziemi” opisuje powstawanie państw postkolonialnych, strategie oporu przeciw kolonizacji i skutki kolonializmu w tych państwach.

Warto pamiętać, że przez dziesięciolecia w teorii postkolonialnej pojawiły się nowe głosy i konteksty. Dlatego np. z perspektywy Europy Wschodniej można interpretować według tej teorii takie kwestie, jak rosyjski imperializm czy pozycja chłopów pańszczyźnianych. Teoria postkolonialna j e s t skomplikowana i bada złożone zależności. Jeśli ktoś twierdzi, że można ją sprowadzić do “biali są źli, a osoby PoC dobre”, to jest w błędzie.

poniedziałek, 15 maja 2023

Skąd się wzięły kostiumowe produkcje color blind?

 Produkcje kostiumowe color blind” to duże uproszczenie, ale zawarłam tę frazę w tytule postu, żeby się streścić. Tak naprawdę produkcje kostiumowe z aktor(k)ami PoC nie zawsze są color blind - sama obecność Czarnych czy Azjatów w tradycyjnie białym uniwersum tego nie oznacza. Chodzi mi jednak o ogólny fenomen dotyczący tego, że szczególnie w brytyjskich filmach i serialach osoby PoC grają znane postaci literackie czy historyczne. Dlaczego? Czy teatralne korzenie tego zjawiska to jedyne źródło?

 W przypadku brytyjskich produkcji, takich jak seriale “Przygody Merlina” czy “Anna Boleyn”, chodzi dosłownie o... Naród. Tak, zmiana definicji narodu sprawiła, że Brytyjka nie musi być biała. Dlatego właśnie mieliśmy Ginewrę graną przez Angel Coulby i Anne Boleyn graną przez Jodi Turner-Smith. Na razie dla wielu osób z Polski takie rozumienie narodu jest zbyt abstrakcyjne, ale w bardziej wieloetnicznych społeczeństwach to już nie abstrakcja. Rozumiem, dlaczego takie castingi wzbudzają wątpliwości, ale nie rozumiem, dlaczego ich krytyka często odwołuje się do teorii spiskowych i zakłada, że tylko rasa była czynnikiem dyskryminacji w przeszłości (nikt przecież jakoś nie mówi, że Brytyjczycy nie powinni grać swoich rzymskich kolonizatorów, a Żydzi nie powinni grać chrześcijańskich royalsów).

Niemniej, pojawia się też wartościowa krytyka takich produkcji, czego dobrym przykładem jest krytyczne podejście do “Bridgertonów”. Pierwszy sezon krytykowano za koloryzm i race baiting, a całe uniwersum za naiwną koncepcję, że Czarna królowa “załatwiłaby” wszelkie problemy rasowe. Warto też zauważyć, że reprezentacja nie oznacza tego samego w każdym rejonie świata. Inaczej arystokratyczno-brytyjski hype w tym serialu będą postrzegać PoC Brytyjczycy, a inaczej osoby mieszkające w Indiach czy na Jamajce.

“Bridgertonowie” z przyległościami to zresztą dobry przykład tego, że kostiumowe produkcje z umownym kolorem skóry skupiają się na Wielkiej Brytanii, ale nie muszą być brytyjskie. W Stanach Zjednoczonych jednak prawie nigdy nie ukazuje się w taki sposób amerykańskiej historii. Wyjątkiem jest oczywiście musical “Hamilton”, który od czasu powstania zebrał o wiele więcej krytyki niż produkcje dotyczące Wielkiej Brytanii.

Czy można oglądać takie produkcje ze świadomością tego, że są umowne? Oczywiście, że tak. Czy można wychodzić z założenia, że w rzeczywistości to równanie do eurocentryzmu z pominięciem np. prawdziwych Czarnych postaci historycznych? Rozumiem, skąd bierze się taka krytyka. Ale nie rozumiem na przykład, dlaczego ludziom, którzy wierzą, że są trzy rasy, przeszkadza Dev Patel jako David Copperfield. Przecież według ich rozumowania Patel jest biały🤷‍♀️

Źródła:

Broey Deschanel, “The Liberal Escapism of Bridgerton”

Princess Weekes, “Queen Charlotte and the Bridgerton Problem”

https://krytykapolityczna.pl/kultura/film/jakub-majmurek-czarna-aktorka-gra-anne-boleyn-dyskusja/

https://time.com/5883126/the-personal-history-of-david-copperfield-review/

wtorek, 9 maja 2023

Serial o królowej Charlotte i historia alternatywna

 Netflix wypuścił sześcioodcinkowy serial, prequel “Bridgertonów”, który ma wyjaśnić, jak zaszły zmiany społeczne w uniwersum. Serial skupia się na historii Charlotte (w tej wersji osoba o mieszanym pochodzeniu) i Jerzego Trzeciego. Warto pamiętać, że podobnie jak “Bridgertonowie”, miniserial dzieje się w alternatywnej rzeczywistości.

Serialowa Charlotte i serialowy król Jerzy są, no cóż, serialowi, a nie historyczni. To alternatywna wersja przeszłości oparta na założeniu, że ich małżeństwo zniosło podziały rasowe, a Charlotte miała mieszane pochodzenie. W rzeczywistości jedyną czarnoskórą przodkinią Zofii Charlotty Mecklenburg-Strelitz mogła być Madragana, która żyła w XIII wieku... Piętnaście pokoleń przed Charlotte. 

Nie wiemy, czy Madragana była Portugalką, Arabką, Amazyżką czy Afrykanką. Jeśli była czarnoskóra, to nawet biorąc pod uwagę arystokratyczny chów wsobny, po piętnastu pokoleniach nikt raczej nie uznał by jej potomków za Czarnych. Nawet one drop rule nie działało tak daleko wstecz. Oczywiście królowa Charlotte wygląda różnie na rozmaitych portretach, ale pełne usta czy szerszy nos to nie dowód pochodzenia z Afryki Zachodniej.

Rozumiem, dlaczego teoria o Czarnej królowej Charlotte jest popularna, ale prywatnie uważam, że wśród teorii spiskowych pt. “Ukryci przodkowie PoC” lepiej szukać postaci, które mają zaginionych przodków i przodkinie oddalonych nieco mniej niż piętnaście pokoleń. Dobrym przykładem może być tu Alexander Hamilton, którego pradziadkowie od strony matki, Rachel Faucette, pozostają nieznani (nie wiemy, kim był rodzice matki Rachel. 

Serial o królowej Charlotte wzbudza pewne kontrowersje. Historyczny Jerzy Trzeci popierał handel niewolnikami, tak samo jak jego syn, późniejszy Jerzy Czwarty. Tymczasem w alternatywnym świecie “Bridgertonów” Jerzego Trzeciego wyleczyła z rasizmu Atomowa Siła Miłości... Jest to dość naiwne założenie. Z drugiej strony, całe uniwersum to bajkowo-rozrywkowa wersja epoki georgiańskiej i Regencji. Naprawdę nie sądzę, że seriale o takiej wymowie przekonają kogoś, że Tak Było Naprawdę. Dlatego nie mam zamiaru nikogo krytykować za lubienie serialu i alarmować, że “dzieciaki wychowane na Netfliksie zaczną sobie wyobrażać, że nie było rasizmu”. Wychowałam się na powieściach Philippy Gregory. Nadal nie wierzę, że Elizabeth Woodville była potomkinią nimfy i czarownicą.


wtorek, 2 maja 2023

“Downton Abbey” i klasizm

 


Tak, uważam, że ten serial jest klasistowski. Nie, nie oznacza to, że jest to produkcja źle zrobiono lub źle zagrana, albo że nie wolno wam jej oglądać, jeśli nie macie konserwatywnych poglądów. Niemniej, żaden tekst kultury nie powstaje w próżni. I z tego właśnie wynika klasizm w serialu.

Downton Abbey” to serial skupiony na arystokracji, którego głównym twórcą jest Julian Fellowes, obecnie członek Izby Lordów z ramienia Torysów. Osoba z wyższych sfer stworzyła serial o wyższych sferach. Nic dziwnego zatem, że taka produkcja będzie przychylna arystokracji, a relacje pomiędzy klasami zostaną w niej ujęte w ramy dobrotliwego paternalizmu. 

Ne, nie zmierzam tu do tezy, że każdy serial kostiumowy, w którym relacje pomiędzy pracodawcami a ich pracownikami/pracownicami są “dobre”, jest klasistowski. Zarówno w brytyjskiej, jak i w polskiej telewizji można znaleźć produkcje, w których ziemiaństwo ma dobre relacje ze służącymi, od “Poldarka” do “Nocy i dni”. Ale wiecie, jaka jest ważna różnica? Tamte seriale nie pokazują zastanego porządku społecznego w świecie przedstawionym w sposób nostalgiczny.

“Downton Abbey” kluczem jest nostalgia za światem, który musiał przeminąć, ale w sumie był taki dobry. Bez wyzysku. Bez przemocy s*ksualnej wobec służących. Z antysemitami i rasistami gdzieś na drugim planie, zredukowanymi do pozycji tajemniczych onych. Po przecież główne postaci może i mają uprzedzenia, ale wystarczy jakieś drobne zdarzenie, by już się ich oduczyły. Tyle że w prawdziwej edwardiańskiej i międzywojennej Wielkiej Brytanii to tak nie działało. 

Ale wiele osób tego nie dostrzega. Wszyscy są Brytyjczycy biali, a osoby queerowe w settingu muszą ukrywać swoją tożsamość? To na pewno oznacza, że serial jest zgodny z prawdą historyczną. Nie co to jakieś “Bridgertony”... Nawet jeśli w tym drugim serialu elementy eskapistyczne i ahistoryczne łatwiej rozpoznać. W “Downton Abbey” o wiele trudniej to zrobić. I dlatego moim zdaniem nostalgiczna narracja tego serialu jest bardziej niebezpieczna. 


Źródła:

https://zpopk.pl/niewinne-duchy-naszych-przodkow-czyli-historia-i-arystokracja-w-downton-abbey.html

https://www.theguardian.com/tv-and-radio/2011/sep/13/downton-abbey-class-and-distinction

https://www.independent.co.uk/voices/downton-abbey-bridgerton-class-period-drama-b2073671.html

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Kleopatra i nowa afera castingowa

 W miniserialu dokumentalnym Netflixa o Kleopatrze tę królową gra afroamerykańska aktorka o mieszanym pochodzeniu, Adele James. Wzbudziło to wiele kontrowersji, a Netflix doczekał się nawet pozwu od pewnego egipskiego prawnika. Ponieważ męczą mnie nieustanne wojny kulturowe, spróbuję napisać o całej sprawie na spokojnie.

Z punktu widzenia historii najbardziej prawdopodobne jest, że matka Kleopatry była spokrewniona z ojcem królowej, Ptolemeuszem XII, i sama pochodziła z greckiej/macedońskiej dynastii Ptolemeuszy. Mogła być to Kleopatra V. Założenie, że np. matka Kleopatry była Nubijką jest mniej popularne i trudniej je udowodnić. 

Niemniej, nadal jest to teoria, której daleko do spekulacji typu “n*ziści na Księżycu” albo “kosmici budowali elektrownie w piramidach”. Prawdopodobieństwo tego, że historyczna Kleopatra była osobą o mieszanym pochodzeniu, jest niższe od prawdopodobieństwa, że dzisiaj uznano by ją za białą Greczynkę. Ale nie jest to prawdopodobieństwo zerowe.

Nie, nie uważam, by twórczyniom tego dokumentu przyświecała jakaś agenda “woke”. Po prostu przedstawienie Kleopatry jako Czarnej jest bardziej medialne niż eksploracja biografii tych starożytnych królowych, które na pewno (nubijskie królowe Kandake) lub prawie na pewno były Czarne (Teje, małżonka faraona Amemhotepa III). A twierdzenie, że ten casting się pojawił, bo nie było afrykańskich cywilizacji i Czarnych postaci historycznych w starożytności, to zwyczajne kłamstwo.

Tak naprawdę nadal poruszamy się w tych samych eurocentrycznych ramach. Kleopatra jest popularna przez swoje związki z Rzymem, z mainstreamem. Dlaczego nie słyszymy tyle o Amanitore, która uchroniła Nubię przed rzymskim podbojem? Dlaczego nie słyszymy tyle o Teje? Nie dlatego, że ukazanie Kleopatry jako osoby o mieszanym pochodzeniu jest bardziej “poprawne politycznie”. Jest bardziej medialne. A myślenie, że kiedyś to mieliśmy Porządną, Realną Kleopatrę w postaci Liz Taylor jest naiwne. Nigdy jeszcze w popularnych mediach Kleopatry nie zagrała Greczynka jako kobiety, której hellenistyczna kultura była bliższa niż egipska. Bo pytanie, czy w gruncie rzeczy Kleopatra nie była obcą kolonizatorką, to kolejna kwestia, na którą niewiele osób pragnie znaleźć odpowiedź.


Źrodła:


https://variety.com/2023/film/global/black-cleopatra-netflix-egypt-adele-james-1235589497/

https://www.thoughtco.com/queen-cleopatras-family-tree-4083409

https://www.whats-on-netflix.com/news/queen-cleopatra-netflix-docuseries-controversy-explained/

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Kim byli wolni ludzie koloru w Luizjanie?

 Wolni ludzie koloru/wolni kolorowi, fr. “gens de couleur libres” byli społecznością o mieszanym pochodzeniu w Luizjanie przed Wojną Secesyjną. Byli to potomkowie białych (głównie Francuzów i Hiszpanów) oraz Afrykanów, czasami także Rdzennych Amerykanów. Nie byli niewolnikami i w czasach francuskich, a potem hiszpańskich rządów nie żyli w segregacji od białych.

Historia tej społeczności wiele może nam powiedzieć o podziałach społecznych w Luizjanie oraz o tym, jak bardzo inne rozumienie “rasy” przynieśli Amerykanie - rozumienie oparte na segregacji i zasadzie jednej kropli krwi. Chociaż Luizjana należała do Stanów Zjednoczonych od 1803, amerykańskie prawodawstwo zaczęło wpływać na sytuację wolnych ludzi koloru stopniowo, głównie od lat trzydziestych XIX wieku, ograniczając prawa tej społeczności. 


Wolni ludzie koloru byli głównie rzemieślnikami, artystami i przedsiębiorcami. Także kobiety były np. przedsiębiorczyniami czy położnymi i cieszyły się szacunkiem lokalnej społeczności (na zdjęciu akuszerka i kapłanka vodou Marie Laveau). Część wolnych ludzi koloru stanowiły też dzieci zamożnych białych mężczyzn i kobiet o mieszanym pochodzeniu, którzy często zapewniali potomstwu wykształcenie i zabezpieczenie finansowe.

Ale. Ale. I tutaj musimy porozmawiać o tych ale. Wolni ludzie koloru w Luizjanie to dobry przykład tego, że w koloniach osoby PoC nie były tylko niewolnikami /nie miały żadnych wpływów. Tyle że ciemnoskórzy Afrykanie pozostawali w tym regionie niewolnikami tak długo, jak w innych stanach amerykańskiego Południa. Jeśli osoba o mieszanym pochodzeniu była wolna, to była wolna ze względu na bliskość d o białości. Cały system zatem oparty był na koloryzmie i umacniał białą supremację.

Historie wolnych ludzi koloru w Luizjanie można znaleźć także w wielu tekstach kultury, od “Absalomie, Absalomie!” Williama Faulknera, poprzez “All Saints' Eve” Anne Rice i cykl kryminałów Barbary Hambly o Czarnym lekarzu i pianiście, Benjaminie Janvierze, do “Podmorskiej wyspy” Isabel Allende. Warto jednak pamiętać, że w powieściach czasem pojawiają się stereotypy czy dawno już obalone koncepcje na temat wybranych zjawisk społecznych w tej społeczności. 

Źródło obrazów: Wikimedia Commons

 Źródła:

https://www.aroundrobin.com/free-people-of-color/


https://daily.jstor.org/the-free-people-of-color-of-pre-civil-war-new-orleans/


https://digitallibrary.tulane.edu/islandora/object/tulane:fpoc

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Świąteczna kolekcja memów

 Mam dla was dzisiaj kolekcję memów - wszystkie moje instagramowe memy publikowane od Świąt zimowych do Świąt wiosennych w jednym miejscu. Plus dwa bonusowe, które na Instagramie pojawią się później. 












































Polecanki wewnątrzblogowe

Skoro już tu jesteście...

... To zapraszam was do wypełnienia kilku ankiet. Nie przejmujcie się, jeśli nie będziecie w stanie rozpoznać postaci historycznych, których...